Gdzie miłość i dobroć

Po drodze z Mazur, wracając z bardzo udanego urlopu zajrzeliśmy do Gietrzwałdu. To niezwykle urokliwe miasteczko z pięknym sanktuarium maryjnym urzekło nas swoim spokojem i skromnością. Z wielu miejsc, które odwiedziliśmy przez ostatnie dwa tygodnie na pewno to miasteczko zostanie nam w pamięci. Piękna dróżka z kolejnymi tajemnicami różańca, droga krzyżowa, która pnie się po malowniczo ukształtowanym pagórkowatym terenie i sanktuarium z cudownym malunkami na suficie. Wyjątkowe dopełnienie dwutygodniowego odpoczynku. Piękna klamra wieńcząca ten czas. Do Gietrzwałdu dojechaliśmy akurat na Mszę, która odbywała się w samo południe. Nie sądziłam, że coś mnie na niej zaskoczy, ponieważ jedyne o czym myślałam to kawa, która na pewno by mi pomogła powstrzymać opadające powieki na ciut przydługawym kazaniu. Podczas Mszy zwróciłam uwagę, że organista śpiewa najbardziej typowe pieśni kościele, które zna chyba każdy. W wspólnocie, do której należałam jako studentka odchodziło się od takich typowych utworów. Pomyślałam, że trzeba dać im szansę, że może w nich rzeczywiście jest coś głębokiego, a ja tak często je zwyczajnie odśpiewuję, nie zwracając nawet uwagi na treści, które niosą. I bingo! Ofiarowanie, a tu nagle pieśń – Gdzie miłość wzajemna i dobroć tam znajdziesz Boga żywego. Tak, to jest to! Takie proste, a tak niesamowicie prawdziwe. Pieśń nabrała dla mnie zupełnie nowego znaczenia. Właśnie o to chodzi, Bóg jest wszędzie tam, gdzie jest miłość, gdzie ludzie są zwyczajnie dla siebie dobrzy i życzliwi, gdzie obdarowujemy się uśmiechami, tam właśnie jest żywy Bóg, On jest pośród nas!IMG_7693

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry