Pomagam odkryć prawdę i odpowiedzieć na pytanie „Kim jestem, a kim tak naprawdę pragnę być?”

Cześć, nazywam się Aneta Stachowska. Jestem żoną, mamą, a w pracy z ludźmi – coachem, który pragnie pomóc innym odkryć uwalniającą i oczyszczającą prawdę o sobie.
Chciałabym Cię zaprosić do niesamowitej podróży — do podróży w głąb siebie, do znalezienia odpowiedzi na pytania:
Kim jesteś?
Jak pragniesz żyć?
Czym jest dla Ciebie szczęście?
Do podróży do odkrywania swoich fundamentalnych wartości, najgłębszych pragnień i tego, co w Tobie najpiękniejsze i najprawdziwsze.
Co zyskasz?
Możliwość poznania siebie
Pomagam poznać siebie na nowo i spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Wprowadzić zmiany w obszarach, które nie funkcjonują tak, jak byś tego pragnął.
Pełną akceptację
Możesz przyjść z każdym tematem, bez strachu przed oceną. Tutaj tworzymy przestrzeń na szczerą, głęboką rozmowę. Zostaniesz tu przyjęty i empatycznie wysłuchany.
Duchową perspektywę
Jeśli chcesz, do procesu możemy zaprosić Boga i Ducha Świętego, opierając Twoje cele na fundamencie wiary i wartości.
Pomogę Ci wprowadzić szereg małych zmian, które przybliżą Cię do życia,
o którym w głębi serca marzysz.

Zatrzymaj się na chwilę. Najnowsze myśli z bloga
-

Pragnienia
„Tak więc chodzi o to, byśmy ze swojej strony nie pragnęli bardziej zdrowia niż choroby, bogactwa niż ubóstwa, szacunku niż pogardy, życia długiego niż krótkiego; i – co za tym idzie – byśmy spośród wszystkich pozostałych rzeczy pragnęli tylko tego i to tylko wybierali, co nas bardziej prowadzi do celu, dla którego zostaliśmy stworzeni.” „Ćwiczenia…
-

Miłość cierpliwa jest
„Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest…” Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego św. Paweł właśnie od cierpliwości zaczyna swój opis miłości? Ja ostatnio się nad tym zatrzymałam. Na kursie coachingu chrześcijańskiego Fideratio nauczyłam się, że pewne rzeczy warto mieć nazwane i dookreślone. Że warto nadać słowom własną definicję, żeby lepiej rozumieć, co właściwie dla nas znaczą. I kiedy…
-

Mniej słów, mniej błędów.
Lubimy mówić, skupiać na sobie uwagę, być w centrum, być słuchani. Często mówimy, żeby nasze było na wierzchu, by to nasze słowo było tym ostatnim, żeby dowieść naszej racji. Mówimy pod wpływem emocji, bez zastanowienia, mówimy, żeby mówić. A mój tata zwykł mówić: „Mniej słów, mniej błędów”. I wiecie co? Myślę sobie, że to jest…
