Zauważyłam, że jeśli chcę coś poczytać głównie sięgam po książki psychologiczne, bo głównie takie otrzymuje na prezenty. Przypadek? 😀 Nie sądzę 😉 Do dziś w pamięci utkwiła mi jedna myśl z książki Reginy Brett „Bóg nigdy nie mruga”, w której autorka pisze, żeby patrzeć na swoje życie z różnych perspektyw. Gdy w życiu pojawia się trudność, zwątpienie, które może w tej chwili nas przerasta zastanawiamy się jak wyjść z tej beznadziei, gdzie szukać pomocy. Autorka radzi żeby w takich sytuacjach usiąść na widowni jak widz w teatrze i spojrzeć na daną sytuację z innej strony. Zobaczyć nasze życie, daną sytuację jako losy głównego bohatera spektaktu. Czy rzeczywiście jego sytuacja jest taka tragiczna? Co byś mu powiedział jeśli przyszedłby do Ciebie po poradę? Jaki potencjał w nim zauważyłeś? Co jest w nim dobrego? Jak można to wykorzystać? Dzięki temu złapiemy dystans, może nie będziemy wobec siebie tak negatywnie nastawieni i zobaczymy światełko w tunelu. To pierwsze rozwiązanie. Drugim jest spojrzenie na daną sprawę z perspektywy 5 lat. Wyobraź sobie, że jesteś 5 lat starszy, masz większe doświadczenie życiowe, wiele wzlotów i upadków już za Tobą. Zobacz, czy ta dana sytuacja, wydarzenie, za 5 lat będzie również Twoim największym zmartwieniem, a może za kilka tygodni już o tym zapomnisz? 😉 Łap dystans, patrz z różnych stron i znajduj mądre rozwiązania.

