No właśnie. Wierzę w Boga, ale tak naprawdę to w jakiego Boga ja wierzę? Jaki jest Bóg, którego ja sobie wyobrażam, a jaki jest rzeczywiście? Czy Bóg, w którego wierzę kocha osoby, które są dla mnie trudne? Czy zgadza się na trudności, które spotykają mnie i moich bliskich? Czy pragnie mojego szczęście? Czy znam mnie najlepiej? Rozumem wiem, że tak właśnie jest. Serce jednak nie zawsze żyje w zgodzie z rozumem. Skoro Bóg zna mnie lepiej niż ja sama siebie to przecież wie czego pragnie mojego serce, jakie są moje marzenia i czego się boję. Zna moje dobre i złe strony i prowadzi mnie przez życie w taki, a nie inny sposób. Na pewno ma w tym jakiś ukryty cel, bo wie, co jest dla mnie najlepsze. Chce mnie kształtować i doświadczać każdego dnia. Wie co czuję, zna moje granice, których tak naprawdę dla Niego nie ma. Jego miłość jest idealna, a my możemy przez całe życie starać się dogonić ten ideał ucząc się kochać każdego dnia na nowo, coraz bardziej, mocniej, dla Niego 🙂 
