Przychodzę dzisiaj do Was z kolejną myślą, idealnie pasującą do trwającego pierwszego lipcowego weekendu 😉
Chciałabym Wam życzyć, żebyście nie mieli w nim czasu zajrzeć nawet do telefonu. De facto te życzenia mogą spowodować, że nikt nie przeczyta tego postu, więc sama strzelam sobie w kolano, ale mimo to zaryzykuję 😉
Co musiałoby się dziać danego dnia, żebyś nie miał kiedy nawet przescrollować Facebooka czy Instagrama?
Jak myślę o dniach bez telefonu, to od razu przychodzi mi na myśl pielgrzymka. Czas, w którym droga, ludzie wokół i codziennie podejmowany trud nie stwarzają przestrzeni na przyjmowanie innych treści, i dobrze. Uwielbiałam ten pielgrzymkowy detoks od mediów społecznościowych.
Jak myślę o czasie bez telefonu, to myślę o rekolekcjach ignacjańskich, czasie totalnej ciszy i wglądu w siebie, po którym tak trudno wrócić do swojej codzienności, w której telefon jest tak bardzo obecny.
Jak myślę o czasie bez telefonu, to myślę o czasie spędzonym na kajakach, na jakiejś wycieczce, o czasie spędzonym z rodziną, podczas którego nie chcę wiedzieć, co słychać u innych, tylko u osób, które siedzą naprzeciwko mnie przy wspólnym stole.
Jak myślę o czasie bez telefonu, to myślę też o czasie z dwójką dzieci, kiedy przestrzeń jest tak wypełniona, życie tak dynamiczne, że po prostu nie ma kiedy.
Jak myślę o czasie bez telefonu, to myślę o dobrym, pełnym i głębokim czasie, który coś wnosi do mojego życia.
A jak jest u Ciebie? Co takiego musi się dziać w Twoim życiu, żebyś tutaj nie zaglądał? 😉
PS. Wiecie, co jest najfajniejsze w pisaniu postów? To, że zaczynam je tworzyć w momencie ich wrzucania, że treści tworzą się tuż przed ich publikacją i nigdy nie wiem, gdzie pierwsze zdanie ostatecznie mnie zaprowadzi 😉
#wlekkimpowiewieinspiracji #w_lekkim_powiewie_ #pokójserca #mądrość #piękneżycie #pełniażycia #inspirującamyśl #mądreżycie #nadrodze #psychologia #telefon #smartfon #życiebeztelefonu #jestemoffline #offline
