Słowa mają moc.
Jak wielką?
Myślę, że ogromną, szczególnie te powiedziane nam od najważniejszy dla nas osób: męża/żony, rodziców, dzieci, przyjaciela/przyjaciółki, ale czasem także szefa, współpracownika, czy zupełnie nam kogoś obcego. Słowa mogą podbudować, dać siłę do działania, zmotywować, zainspirować, ale także poniżyć, zranić, podciąć skrzydła, obniżyć poczucie własnej wartości.
Na pewno istotne jest na jaki grunt one padną, w jakim czasie, w jakich okolicznościach i jakie będziemy mieli zasoby, by je na ten dany moment przyjąć. Czasem przejdziemy obok trudnych słów obojętnie, puścimy je mimo uszu, powiemy „może ma gorszy dzień”, a czasmi trafią w najczulszy punkt naszego serca.
Często jakieś słowa zostaną z nami na długo, czasami nawet na zawsze. Najważniejsza jest jednak świadomość w jakie kłamstwo kiedyś komuś uwierzyłam/uwierzyłam, które słowa powstrzymują mnie przez pójściem do przodu? Z jaki słowami tak się zindentyfikowałam, że nie potrafię myśleć, że jest inaczej, że ja jestem inna/inny?
W jakich słowach Ty zostałeś uwięziona/uwięziony? Myślę, że taka wiedza pozwoli nam wyjść poza ramy, w których czasem latami tkwiliśmy i okryć się na nowo 🙂
—
Jeśli poruszają Cię publikowane przeze mnie treści, proszę udostępnij je dalej, niech Lekki_powiew wieje dalej 😉
#wlekkimpowiewieinspiracji #pokójserca #mądrość #piękneżycie #pełniażycia #inspirującamyśl #uwięzieniwsłowachrodziców #agnieszkakozak #jacekwasilewski #słowamająmoc
