W czasie czytania medytacji zaplanowanej do rozważania na ten tydzień, zatrzymałam się nad jej jednym podpunktem, w którym autor pisał, aby zwrócić uwagę na dary, które otrzymaliśmy od Boga oraz cuda, które zdziałał w naszym życiu. Takie zadanie już wielokrotnie pojawiało się w licznych medytacjach, rozważaniach itp. Niby nic szczególnego, a jednak… Oczywiście za każdym razem udawało mi się wymienić bardzo długą listę zdarzeń, osób, rzeczy, za które jestem niesamowicie wdzięczna Bogu. W głębi duszy jednak czułam, że ciągle zbyt płytko podchodzę do tematu cudów i zwracam uwagę jedynie na same podniosłe sprawy. Postanowiłam więc spojrzeć na moje cuda w bardziej codzienny sposób.
Pierwsza myśl, najbardziej aktualna była taka, że największym cudem w moim życiu jest moja córeczka, a także to że spotkałam na mojej drodze Bartka. To, że Bóg tak pokierował moim życiem, że w odpowiednim czasie pojawiłam się tam gdzie powinnam i teraz jestem szczęśliwą żoną i mamą. Druga myśl – to że mam rodziców, rodzeństwo, że mam rodzinę bliższą i dalszą, że po prostu nie jestem sama. Trzecia – mam wiarę, która pomaga mi iść przez życie i obierać dobry kierunek, kiedy silniej zawieje wiatr. Tak sobie spacerowałam wokół małego jeziorka, spoglądając na słodko śpiącą w wózeczku Jagódkę i wymieniałam kolejne podpunkty. Lista była naprawdę długa. Było południe, słońce pięknie mieniło się w tafli wody, a ja radośnie pchałam wózek. Do głowy przyszła kolejna myśl. Jaki to wielki dar, że widzę i mogę teraz podziwiać ten piękny krajobraz, że słyszę i mogę nasłuchiwać jak uroczo Jagódka gaworzy przez sen, że czuję i mogę odczuwać mroźne powietrze na moich policzkach, że mam nogi i mogę sobie spacerować i dojść dokąd tylko chcę, że oddycham, że po prostu żyję. Czyż to nie są największe cuda w moim życiu? To, że jestem zdrowa, że mogę się uczyć i rozwijać w najróżniejszych obszarach. Tak często nie doceniamy tego co mamy, zdajemy sobie z tego sprawę dopiero wtedy jak to stracimy. Uczmy się więc na co dzień uważności na te małe wielkie cuda, którymi obfituje każdy dzień 🙂

