#Historie pisane przez życie – What a wonderful world!

Dzisiaj opowiem Wam krótką historię, która bardzo zapadła mi w pamięć. Obawiam się, że za pięć czy dziesięć lat może mi ulecieć, dlatego chciałabym się z Wami nią podzielić.

Wydarzyło się ona w czasie studiów. Byłam na pierwszym, może drugim roku. W sobotnie popołudnie wybrałam się z grupą przyjaciół i moim starszym bratem do kina. Nawet nie pamiętam co to był za film, ponieważ bardziej od niego zapamiętałam to, co wydarzyło się potem w drodze powrotnej do domu. Rozbawieni po seansie czekaliśmy całą grupą na tramwaj. Tak się zdarzyło, że wszyscy mieliśmy jechać tą samą linią. Wsiedliśmy jak jak nigdy nic, zaaferowani rozmową, uśmiechnięci. Rozejrzałam się po tramwaju. Miałam bardzo dobry humor, więc pewnie bardzo głośno mówiłam. Uśmiechnęłam się do Pana, który siedział niedaleko. Widziałam, że zwrócił uwagę na naszą rozbawioną grupkę. Odwzajemnił uśmiech, jego oczy stały się bardzo pogodne. Po chwili patrząc na mnie zaczął śpiewać pięknym, niskim głosem piosenkę Louisa Armstronga „What a wonderful world”. Czułam się jak na jakimś koncercie! Co za głos!

I see trees of green, Red roses too.
I see them bloom, For me and you.
And I think to myself, What a wonderful world!
I see skies of blue, And clouds of white.
The bright blessed day, The dark sacred night.
And I think to myself, What a wonderful world!

Wszyscy ludzie w tramwaju zaczęli się przyglądać co się dzieje. Zapadła cisza. Pan wstał i dalej śpiewając już drugą zwrotkę zmierzał w moim kierunku. Nagle wyjął z kurtki piękną czerwoną różę, szeroko się uśmiechnął i mi ją podarował. Powiedział, że się pięknie uśmiecham. Wow! Co się tu wydarzyło?? Nie wiedziałam jak zareagować, byłam taka zaskoczona. Podziękowałam, obdarzając Pana szerokim uśmiechem. Właśnie dojeżdżaliśmy do naszego przystanku. Pan wysiadł z nami. Na pożegnanie powiedział do mojego brata, żeby się mną opiekował i życzył dobrego wieczoru 🙂

Nie pozostaje mi nic innego jak napisać „And I think to myself, What a wonderful world!”

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry