Blog jest dla mnie miejsce, w którym gromadzę swoje przemyślenia. Myślę, ze gdyby nie on, wiele wydarzeń po prostu by mi umknęło, tak jak ta, o której chcę napisać dzisiaj. Ostatnio, gdy jechałam tramwajem do pracy, miałam szansę przyjrzeć się pracy jednego z motorniczych. Był nim starszy Pan, który zapewne od lat służy mieszkańcom Gdańska dowożąc ich do pracy, szkoły czy na umówione spotkania. Nie mam zwyczaju przyglądać się osobom, które prowadzą autobusy i tramwaje, jednak ten Pan przykuł moją uwagę. Jako, że wsiadałam na pierwszym przystanku miałam szansę zobaczyć jak przygotowywał się do kolejnego kursu oraz podróżować z nim przez ponad godzinę. Przed wyruszeniem w drogę z wielką starannością wyczyścił przednią szybę, przetarł lusterka, sprawdził, czy wszystko działa. W czasie drogi na kilku przystankach zatrzymał się by poczekać na dobiegające starsze Panie czy dzieci wracające ze szkoły, wysiadał z tramwaju (mimo, że bardzo padało) by zmienić bieg torów. Pomyślałam, że to takie piękne, że ten Pan z takim zaangażowaniem, odpowiedzialnością wykonuje swoją pracę, że to taki „człowiek starszej daty”, który bardzo poważnie podchodzi do swoich zadań, na którego zawsze można liczyć. Wysiadając miałam ochotę podejść do tego Pana i mu podziękować za to, że mnie bezpiecznie dowiózł i pożyczyć dobrego dnia. Nie zrobiłam tego, dobro przepadło. Mam poczucie, że my jako młode pokolenie zupełnie inaczej podchodzimy do swojej pracy, że jak nie ta to inna, że jakiś chwilowy kaprys może spowodować szybką zmianę niedawno co podjętej decyzji, że straciliśmy na solidności i odpowiedzialności. Myślę, że przejawia się to w wielu sferach, chociażby ilości kupowanych rzeczy czy jedzenia. Jak coś się psuje to kupujemy nowe, wyrzucamy jedzenie. Myślę, że tak niesamowicie dużo możemy nauczyć od naszych rodziców, dziadków, wujków, cioć. Zapewne czytając ten post każdy z Was ma na myśli już jakąś osobę. Takie osoby są blisko nas, podejdźmy do nich, pochwalmy, powiedzmy dobre słowo. Szkoda tylko, że Pan motorniczy z gdańskiej 12 nie wie, że stał się inspiracją do napisania kolejnego wpisu 🙂

