Koronawirus krąży. Liczba osób zarażonych i poddanych przymusowej kwarantannie wzrasta. Pozostali pracują i spędzają popołudnia w domach. Nasze życie zmieniło się diametralnie w ciągu tygodnia. Czy kiedyś pomyślałeś, że nie będziesz mógł pójść w niedzielę na Mszę albo spotkać się z przyjaciółmi na mieście? Że być może nie spędzisz świąt Wielkiej Nocy z rodziną? Że jakiś wirus może Ci to wszystko zabrać? Tak naprawdę z dnia na dzień obudziliśmy się w nowej rzeczywistości, w której zaczynamy uczyć się żyć. Na początku starałam się być na bieżąco z tym, co się dzieje, śledziłam rosnące liczby zdiagnozowanych przypadków, słuchałam całymi dniami wiadomości w telewizji. Teraz już tego nie robię. Budziło to we mnie niepokój, strach, a życie toczy się dalej i ten czas też został nam po coś dany. Może teraz jeszcze trudno w to uwierzyć, ale jestem pewna, że z tej wyjątkowej sytuacji też zrodzi się wiele dobra.
Restauracje, które przygotowują i wysyłają posiłki do szpitali, krawcowe, które szyją maseczki, sąsiedzi, którzy oferują pomoc w zakupach osobom starszym, rodzice, którzy w końcu mogą spędzić tyle czasu z dziećmi, ochrona zdrowia, która narażając swoje bezpieczeństwo pomaga chorym. To wszystko już się dzieje! Czasem myślę sobie, że to Ziemia się zbuntowała. Zobaczcie jak pędzimy, jak brakuje nam na wszystko czasu, jak brakuje nam czasu dla siebie nawzajem. Świat powiedział STOP! Ludzie ogarnijcie się! Zwolnijcie! Zastanawiam się, jak to będzie, jak wszystko wróci do normalności. Mimo, że moje #zostańwdomu trwa od ubiegłego czwartku, już zdążyłam zatęsknić za moją rodziną, za zaplanowanymi odwiedzinami, wydarzeniami, wyjściem na kawę, studentami czy po prostu zwykłą jazdą autobusem czy śmiałym spojrzeniem w oczy mijającym mnie ludziom. Zatęskniłam za poczuciem bezpieczeństwa. Staram się jednak na tym nie zatrzymywać, tylko wyobrazić sobie, jak będzie wyglądał powrót do codzienności. Jak każdy z nas na nowo zachwyci się zwykłymi czynnościami, których teraz nie może wykonywać, jak ucieszymy się sobą nawzajem, jak zatęsknimy za tymi, z którymi w tym czasie nie możemy się zobaczyć, jak zatęsknimy za pójściem na Mszę, czy spotkaniem wspólnoty. Jak na nowo zaczniemy żyć – żyć PIĘKNIEJ!
