Nie te wielkie, trudne wydarzenia, ale te drobne, codzienne wyzwania są naszym największym krzyżem.
Może poranne wstawanie do pracy, opieka nad dziećmi, gotowanie obiadów, dbanie o porządek, rozmowa ze współpracownikami, codzienne znoszenie siebie, swoich niedociągnięć, niedomagań, a także znoszenie innych, którzy są blisko, to są nasze największe krzyże. Krzyże, które nosimy każdego dnia.
A gdyby tak podejść do siebie, innych, do swojej, może czasem monotonnej codzienności, z miłością, łagodnością, wyrozumiałością, postarać się siebie i innych bardziej zrozumieć? A może tak zaprosić do tej codzienności Pana Boga? Wezwać Go w chwili, kiedy budzik zadzwoni za szybko, kiedy będzie brakowało nam sił, żeby zacząć nowy dzień, kiedy zabraknie cierpliwości do męża/żony czy dzieci, kiedy zabraknie sił, żeby stawić czoła tym niby drobnym, codziennym wyzwaniom? A gdyby tak pozwolić Mu nieść te nasze krzyże razem z nami?
Post inspirowany wywiadem @so.win.sky
z @siostrael 🙂
https://wlekkimpowiewie.wordpress.com/2021/07/27/znoszenie-siebie-nawzajem/
#wlekkimpowiewieinspiracji #pokójserca #mądrość #piękneżycie #pełniażycia #inspirującamyśl #fundacjasowinsky #naszekrzyże #działanieboga #dzialaniebogawżyciu
