Bardziej mieć, czy bardziej być?
Czy to „mieć” może ograniczać to „być”?
A może to „być” wpływa na to „mieć”?
Czy to, czym się otaczamy, ma wpływ na to, jak wygląda nasze życie? Przecież to tylko rzeczy, nic więcej. Czy kolejna zbędna rzecz, na którą będziemy patrzeć przez kolejne lata naszego życia, ma jakikolwiek wpływ na nas? Czy nadmiar ubrań, jedzenia czy książek oddziałuje na nas w jakiś sposób?
Od dawna piosenka „Daj mi usłyszeć Twój głos” jest numerem jeden na mojej liście do usypiania Jędrusia. Pozwala mi zebrać myśli i wrócić do źródła. Zawsze zatrzymuje mnie w niej fragment: „Co posiadasz, to posiada cię”. I ja tak myślę. Skoro my coś posiadamy, to to coś posiada nas.
A dlaczego?
Bo poświęcam swój czas i uwagę na to, żeby o tę rzecz w jakiś sposób dbać: znaleźć dla niej miejsce, wycierać z kurzu, oglądać za każdym razem, gdy otworzę daną szafkę, przekładać w czasie większych porządków. Ta rzecz wchodzi do mojego życia i w nim zostaje. Zaczyna w jakiś sposób posiadać mnie, mój czas i moją uwagę.
Można spojrzeć na temat jeszcze szerzej. Posiadamy nie tylko rzeczy, ale także umiejętności, kursy, wszelakie zainteresowania. Wchodząc w jakiś temat, również zaczynamy poświęcać mu swój czas i uwagę. W jakiś sposób dane zagadnienie zaczyna nas brać w swoje posiadanie.
Czy aby ten nadmiar – czy to rzeczy, czy zainteresowań/tematów – nie sprawia, że zaczynamy bardziej skupiać się na tym, by mieć, a nie na tym, by być, i zabiera naszą uwagę od tego, co naprawdę ważne?
—
Jeśli jesteś tutaj to znak, że czas zostawić po sobie ślad. Niech lekki powiew wieje dalej 🙂
—
#wlekkimpowiewieinspiracji #w_lekkim_powiewie_ #pokójserca #mądrość #piękneżycie #pełniażycia #inspirującamyśl #mądreżycie #nadrodze #psychologia #mocniwduchu #dajmiusłyszećswójgłos
